Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 509 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Nowa książka, ale nic w niej nowego...

sobota, 01 lutego 2014 15:47

Niedawno wyszła nowa biografia Adama Mickiewicza, tym razem autorstwa Romana Koropeckyjego. Książka obszerna, ponad sześćset stron, powstała podobno z myślą o czytelniku amerykańskim (wydanie angielskie z 2008 roku przetłumaczono właśnie na język polski). Autor wykonał naprawdę ogromną pracę, za co należą mu się słowa uznania. Niestety muszę także odnieść się do niej nieco krytycznie.

Czytając książkę miałam wrażenie, że autor nie lubi osoby, o której pisze. Co prawda komentarzy odautorskich jest w niej jak na lekarstwo, większość tekstu to cytaty lub kryptocytaty, ale da się odczuć tę niechęć do Adama Mickiewicza. Zastanawiam się zatem, po co brać się za pisanie biografii postaci, której nie darzy się szacunkiem. No ale to nie moja sprawa.

Natomiast moją sprawą jest to, w jaki sposób Roman Koropeckyj przedstawił Andrzeja Towiańskiego i towianizm. Nie po to bowiem poświęciłam kilka lat życia na badanie tego tematu, żeby ktoś nadal powielał obalone mity i niesprawiedliwe sądy. Kłamstwa po prostu! Jedynym usprawiedliwieniem dla Koropeckyjego jest fakt, że pierwsze wydanie jego książki wyszło w roku 2008, czyli dwa lata przed moją publikacją i po prostu jej nie znał. Ale rzetelny badacz zajrzałby choćby do internetu przed kolejnym wydaniem swego dzieła i zobaczył, że wiedzę należy uzupełnić.

Roman Koropeckyj nie „ogarnia” towianizmu, nie rozumie go i dlatego nie rozumie Mickiewicza. Nie widać w jego książce nowej perspektywy wieszcza, o której czytamy na okładce. Autor powtarza te same przekonania, że poeta dał się uwieść szarlatanowi, a w 1846 roku „uwolnił się od sekty”. Nie zadał sobie trudu zrozumienia, dlaczego w ogóle do niej przystąpił. Nie poznał ducha nauki Towiańskiego (podał nawet błędną datę jego śmierci), nie dowiemy się z tej książki, co było istotą towianizmu, czyli co tak naprawdę zafascynowało Mickiewicza. Pisząc o obawach Stefana Witwickiego co do zaangażowania się poety w Koło Sprawy Bożej Roman Koropeckyj ubolewa nad wieszczem razem z jego adwersarzem. Przedstawia autora „Pana Tadeusza” jako głupka, marionetkę w rękach wariata i hochsztaplera. Pamiętajmy, ze pierwotnie miała być to książka dla Amerykanów. W jakim celu autor kreśli im taki obraz Mickiewicza? Chciałabym poznać odpowiedzi na te pytania…  


Podziel się
oceń
21
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 28 maja 2017

Licznik odwiedzin:  55 950  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
2425262728  

O moim bloogu

Wszystkie zdjęcia oraz wpisy są mojego autorstwa. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez mojej zgody jest prawnie zabronione. Agnieszka Zielińska

Kontakt: az44@wp.pl więcej...

Wszystkie zdjęcia oraz wpisy są mojego autorstwa. Kopiowanie, rozpowszechnianie bez mojej zgody jest prawnie zabronione. Agnieszka Zielińska

Kontakt: az44@wp.pl

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 55950

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl